Wiem, że zazdrość jest zła, bardzo zła :) Ale z tego konkretnego przypływu zazdrości wynikło coś dobrego. Ostatnio z wielkim podziwem oglądałam bransoletki ze sznurów koralikowo-szydełkowych...i tak myślałam...ja też tak chcę!!! Ale pewnie nie umiem...nie ma co...zwłaszcza, że nie jestem zbytnio cierpliwa.
Ale!
Postanowiłam spróbować..
 |
ta już mnie opuściła :) |
Teraz nie mogę przestać. Luby płacze, że tylko te koraliki i koraliki, on zasypia a ja dalej dziergam :)
Prześliczne te branzoletki!Ale to trzeba cierpliwości mega.Pozdrawiam cieplutko:)))
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Anitko :) Też się bałam, że się załamię po pierwszym kwadransie, ale o dziwo jak się rozkręciłam to poszłoooo :) Dziękuję za wizytę o gorąco pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńgratuluje coreczko, nie docenialam Cie, nie znalam Cie z tej strony, ze tyle cierpliwosci masz. Przepiekne!!!
OdpowiedzUsuńRządzisz i wymiatasz! Jestem zachwycona i domagam się takiej! Czy można już kupić je na artillo.pl?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Tak jest :)
Usuńhttp://www.artillo.pl/shop/hmfactory.html
Pozdrawiam
Malena
I tak wyglądają pierwsze próby koralikowego szaleństwa? O mamo... Strach pomyśleć jakie będą kolejne kroki :) Bransoletki są CUDNE!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie- znam ten ból!!! Mam to samo.
OdpowiedzUsuńChany śliczne:)
OdpowiedzUsuńWitaj!Czy możesz wpaść do mnie na chwilkę i przeczytać ostatni post!Pozdrawiam cieplutko:)))
OdpowiedzUsuń