Przez ostatnie dni intensywnie dziergałam szalikoszalokomin :) i już w sobotę go zaprezentuję, bo zostanie wręczony nowej właścicielce i wtedy go obfocę na ludziu :)
W międzyczasie (i wcale to nie ma związku z tym, że mój szef jest w delegacji, a ja dzielna sekretarka mam mniej pracy) wydziergałam różane broszki dzięki opisowi
mordki.
Róże zrobiłam większe niż w jej opisie. Nabrałam 156 oczek. Zrezygnowałam też z prostych drutów, bo jak te skubane oczka tam upchnąć ;) i zrobiłam na żyłce. Było troszkę zabawy z przekręcaniem drutów, ale jakoś poszło :) Dla chcącego nic trudnego. Zwłaszcza jak ma się spokój i czas na takie zabawy ;)
Poniżej róża w trakcje "tworzenia" :)
Jako bonus, pojemniczek do przechowywania różnych różności autorstwa mojej M. Śliczny, malutki i jaki zgrabny! Ja też chcę! :)
 |
| się suszy do góry nogami :) |
 |
| gotowy! |
Wszystkim, którzy mnie odwiedzają dziękuuuję :) To miłe uczucie, kiedy z lekką niecierpliwością i ekscytacją czekam i zerkam, czy ktoś tu do mnie zajrzał a może i coś napisał! :)